Najnowsze artykuły

Promocje wrześniowe — czego spodziewać...

Wrzesień w handlu to miesiąc wielkiego przestawiania wajchy. Szkolna gorączka gaśnie z dnia na dzień, grille i baseny znikają z ekspozycji, a sieci...

Czytaj Więcej

Jesienny kalendarz promocji — co sieci szykują od września do listopada

Promocje w polskim handlu nie spadają z nieba — chodzą po torach, i to zaskakująco punktualnie. Od września do końca listopada sieci rozgrywają co roku ten sam scenariusz, a kto zna jego kolejne akty, ten wie, kiedy kupować, a kiedy przeczekać. Oto jak wygląda jesienny rozkład jazdy okazji, spisany z obserwacji ostatnich kilku sezonów.

Wrzesień: wielkie czyszczenie i szkolna dogrywka

Pierwsza połowa września to jeszcze echo wyprawek — artykuły szkolne bywają przecenione mocniej niż w sierpniu, bo sieci pozbywają się zapasów. To dobry moment na zeszyty i przybory „na zapas" za ułamek ceny. Równolegle trwa posezonowa wyprzedaż lata: grille, ogród, turystyka, wentylatory schodzą po 30-60 procent taniej. Druga połowa miesiąca należy do przetworów (słoiki, cukier, ocet w każdej gazetce) i pierwszych akcji „jesiennych" — tekstylia domowe, koce, chemia gospodarcza. Warto też obserwować dni okołowypłatowe: promocje na produkty pierwszej potrzeby zagęszczają się między 28. a 5. dniem miesiąca, gdy sieci walczą o klienta z pełnym portfelem.

Październik: AGD, RTV i cisza przed burzą

Październik to tradycyjnie miesiąc dużego AGD i elektroniki — sieci odświeżają ekspozycje przed świętami i chętniej przeceniają modele z mijającego roku. Kto planuje pralkę albo telewizor i nie chce czekać na listopadowe szaleństwo, znajdzie w październiku uczciwe obniżki bez kolejek i bez ryzyka, że „promocyjna" cena została podniesiona tydzień wcześniej. Do tego dochodzą akcje na odzież jesienno-zimową (jeszcze w pełnej rozmiarówce!) i pierwsze zapowiedzi świątecznych kolekcji. Pod koniec miesiąca handel na moment przełącza się na znicze i chryzantemy — a przy okazji warto wiedzieć, że tuż po 1 listopada znicze tanieją o połowę, co dla zapobiegliwych oznacza zakup zapasu na kolejny rok za grosze.

Listopad: miesiąc, w którym wszystko jest „promocją"

Listopad otwiera sezon największego marketingowego hałasu w roku. Black Friday rozlał się w Polsce na cały miesiąc — i tu przydaje się chłodna głowa, bo badania cen co roku pokazują to samo: część „okazji" to ceny podnoszone wcześniej, by efektownie spaść. Obrona jest prosta: produkty planowane na listopad warto zacząć obserwować już teraz, na przełomie września i października, notując sobie zwykłą cenę. Wtedy w listopadzie od razu widać, czy rabat jest prawdziwy. Realnie najlepiej wypadają wtedy elektronika średniej półki, kosmetyki i zabawki — te ostatnie kupione w listopadzie potrafią być o jedną trzecią tańsze niż w grudniowej gorączce.

Z tego kalendarza wynika jedna praktyczna zasada, którą powtarzam każdemu: duże zakupy planuje się z miesięcznym wyprzedzeniem, nie pod wpływem banera. Jesień nagradza tych, którzy wiedzą, że pralki kupuje się w październiku, zabawki w listopadzie, a słoiki we wrześniu — i karze tych, którzy wszystko odkładają na grudzień. Handel gra sezonami od dziesięcioleci; wystarczy nauczyć się jego rozkładu jazdy i wsiadać do właściwego pociągu.